— Masz racje. Do czyjej floty należał ten statek?

— Do floty admirała Toledo.

— Macie jakiś ładunek?

— Kule i proch.

— Możesz odejść.

Oficer spojrzał na niego z pewnym zakłopotaniem, które nie umknęło uwadze pirata.

— Chcesz coś dodać? — zapytał.

— Są jeszcze inne osoby na pokładzie, kapitanie.

— Jeńcy?

— Nie, kobiety i słudzy.