— Lepiej jej będzie u nas.
— Byłoby ci przykro, gdyby poszła na dno razem ze statkiem? — rzucił Czarny Korsarz i uważnie spojrzał na Morgana.
— Myślę, że może być warta tysiące piastrów.
— No tak, zgadza się. Musi zapłacić okup.
— Chcesz kapitanie, bym ją przewiózł, zanim fale będą zbyt wysokie?
Pirat nie odpowiedział. Uporczywe myśli nie dawały mu spokoju.
Trwało to kilka chwil. W końcu zatrzymał się przed Morganem i zapytał nagle:
— Myślisz, że kobiety przynoszą pecha?
— Co masz na myśli, kapitanie? — zapytał zdziwiony zastępca.
— Potrafiłbyś bez obaw pokochać kobietę?