— Nie sądzę — odparł Czarny Korsarz z grobową miną.

Potrząsnął głową, chwilę pomyślał i powiedział:

— Los rozstrzygnie!

Zszedł z mostku i udał się na dziób, gdzie pogrążeni w rozmowie stali Moko, Carmaux i Van Stiller. Krzyknął do nich:

— Spuście szalupę na wodę! Przywieźcie na „Błyskawicę” księżniczkę Weltendrem i jej służbę.

Piraci pośpieszyli spełnić rozkaz. Morgan tymczasem wybrał trzydziestu marynarzy, który mieli wzmocnić nieliczną załogę holowanej fregaty. Słusznie przewidywał bowiem, że wkrótce trzeba będzie odciąć cumę.

Kwadrans później wrócił Carmaux i pozostali piraci. Flamandka i jej służący wspięli się na pokład „Błyskawicy”, gdzie oczekiwał ich Czarny Korsarz.

— Masz mi coś pilnego do powiedzenia, panie? — zapytała patrząc mu prosto w oczy.

— Tak, pani — odparł pirat, składając ukłon.

— Co takiego?