— Musimy pozostawić okręt na łaskę losu.

— Z jakiego powodu? Ktoś nas śledzi?

— Nie, ale zagraża nam huragan. Dlatego trzeba odciąć holujące go cumy. Nie miałaś jeszcze okazji poznać siły żywiołu.

— I nie chcesz, aby twojemu więźniowi coś się stało, czy tak, panie? — zapytała ze śmiechem.

— „Błyskawica” jest pewniejsza.

— Dziękuję za twą troskę.

— Nie dziękuj, pani — odpowiedział Czarny Korsarz zamyślony. — Może się okazać, że huragan komuś z nas przyniesie zgubę.

— Zgubę! — wykrzyknęła. — Komu?

— Czas pokaże.

— Ale dlaczego?