— Być może.

— Ty?

— Przepowiednie czasami się spełniają.

Spojrzał na fale, które mrucząc głucho, rozbijały się o nadburcia. Następnie wskazał na nie, mówiąc:

— Ich zapytaj, może ci powiedzą. Moi bracia byli piękni, młodzi i odważni. Teraz śpią spowici całunem morza. W ich przypadku ponura przepowiednia się sprawdziła i być może sprawdzi się też w moim. Nic nie może już ugasić płomienia, który zapłonął w moim sercu. A niech tam! Niech się spełni straszny los, jeśli tak jest zapisane w księdze przeznaczenia. Morza się nie boję, tam, gdzie spoczywają moi bracia, mogę spocząć i ja, lecz jeszcze nie teraz, dopiero wtedy, gdy zdrajca zginie.

Wzruszył ramionami, pogroził pięścią niewidzialnemu wrogowi i opuścił kasztel, a wypowiedziane przezeń tajemnicze słowa — zupełnie dla księżniczki niezrozumiałe — wprawiły ją w szczere zdumienie.

Trzy dni później, gdy morze było już całkiem spokojne, „Błyskawica” na skrzydłach pomyślnych wiatrów wpływała do portu na Tortudze — osławionej kryjówki karaibskich korsarzy.

Rozdział XV. Piracka Brać

W 1625 roku, w czasie gdy Francja i Anglia prowadziły wojnę z Hiszpanią, chcąc złamać jej dominację w regionie, dwa żaglowce — francuski i angielski — rzuciły kotwicę przy zamieszkiwanej tylko przez karaibskie plemiona wysepce San Cristoforo. Ich załogę stanowiło wielu nieustraszonych marynarzy, którzy wspierani przez swych możnowładców przybyli w te strony, by położyć kres kwitnącemu w hiszpańskich koloniach handlowi.

Kapitanem Francuzów był normański szlachcic zwany d’Enanbue, a Anglikami dowodził Tomasz Warner.