Dopiero po zdobyciu kilku większych żaglowców Bracia Wybrzeża nabrali pewności siebie. Hiszpanie jednak ograniczyli interesy między własnymi wyspami, piraci więc zmuszeni byli wypłynąć na szerokie wody Zatoki, gdzie bogatych osad było pod dostatkiem, i tam szukać łupu.
Pierwszym z przywódców, który zapisał się na kartach pirackich kronik, był Daniel Montbars, urodzony w Langwedocji, w bogatej, szlacheckiej rodzinie. Przybył na Tortugę, by mścić się za krzywdy doznane przez Indian z rąk hiszpańskich konkwistadorów. Żywił do Hiszpanów głęboką nienawiść ze względu na zbrodnie, których na rdzennej ludności dopuścił się Cortez w Meksyku oraz Pizarro wraz z Almagro w Peru. Ze względu na okrucieństwa, których się dopuszczał, przylgnął doń przydomek „Tępiciel”. Wielokrotnie dowodził oddziałami piratów i bukanierów, które napadały na San Domingo i Kubę, mordując bez litości hiszpańskich kolonistów.
Po nim było jeszcze wielu innych sławnych piratów, jak choćby Pierre le Grand, Francuz urodzony w Dieppe. Ten odważny marynarz stał się pierwszoplanowym bohaterem pewnego niezwykłego wydarzenia: otóż żeglując po morzu wraz ze swoją dwudziestoośmioosobową załogą, natknął się przypadkiem na hiszpański okręt wojenny, płynący w stronę przylądka Tiburon. Nie namyślając się długo, zdecydował o ataku pomimo wielokrotnej przewagi przeciwnika. W obawie jednak, że załoga zdradzi go w obliczu tak nierozsądnej decyzji — a trzeba przyznać, że było to szaleństwo — podziurawił kulami własną łódź, aby zapobiec ewentualnemu buntowi.
Na widok piratów wskakujących na ich pokład prosto z wodnej toni niczym morskie duchy Hiszpanie osłupieli i prawie nie stawiali oporu.
Inny bukanier, Lewis Scott, Anglik z pochodzenia, zasłynął śmiałym atakiem na Campeche — miasto bardzo dobrze zaopatrzone w broń i różne dobra. Mając pod swą komendą skromną, piracką załogę, zdołał je zdobyć i złupić bez strat własnych; Robert Searl alias John Davis z załogą liczącą dziewięćdziesięciu marynarzy napadł i zdobył Nikaraguę, a kilka lat później powtórzył wyczyn, szturmując Santo Agostino na Florydzie.
Z kolei pewien Norman, znany pod przydomkiem Żelazne Ramię, tuż przy ujściu rzeki Orinoko stracił statek, gdy w wyniku uderzenia pioruna eksplodowała okrętowa prochownia. Cudem udało mu się dopłynąć na ląd, gdzie odważnie odparł ataki tubylców. Pewnego dnia z garstką podobnych mu szaleńców napadł na hiszpański okręt i odniósł miażdżące zwycięstwo. Po nich pojawiło się jeszcze wielu innych, zuchwałych piratów, którzy swymi niezwykłymi czynami zdobyli rozgłos po obu stronach oceanu.
Przybyły na wody rozległej Zatoki z dalekiej Francji Piotr Nau, zwany też Franciszkiem l’Olonnais, był jednym z najsłynniejszych piratów, Hiszpanie bali się go jak ognia, bowiem odniósł nad nimi przynajmniej setkę zwycięstw. Skończył jednak tragicznie, kiedy to pewnego razu jego łódź zdryfowała do Zatoki Darien, a on sam wpadł w ręce kanibali, którzy zabili załogę i upiekli wszystkich na ruszcie.
Francuski szlachcic Michał de Grammont stał się niemalże tak sławny, jak jego poprzednik. Pewnego razu, na czele nielicznej załogi, napadł na Maracaibo i Porto Cavallo, gdzie na czele czterdziestoosobowego oddziału stoczył walkę z wielokrotnie liczebniejszą załogą hiszpańskiego fortu. Kilka lat później zawarł przymierze z dwojgiem słynnych korsarskich przywódców — Nikolasem Van Hoornem i Laurensem de Graafem, z którymi dokonał napadu na Vera Cruz.
Dopiero Morgan, zastępca Czarnego Korsarza, miał wybić się ponad nich wszystkich. Swoją błyskotliwą karierę pirata rozpoczął od objęcia dowództwa nad znacznymi siłami angielskich marynarzy i od zdobycia Puerto del Prince na Kubie. Przewodząc flotylli złożonej z dziewięciu statków, przypuścił atak na Portobello i mimo zaciekłej obrony fortu i silnego ostrzału doszczętnie je ograbił. Kilka lat później uderzył na Maracaibo, po czym przepłynął przesmyk i napadł także Panamę, którą ostatecznie, po licznych perypetiach i stoczeniu wielu krwawych bojów, udało mu się zdobyć. Znacznie się wtedy obłowił, zdobywając czterysta czterdzieści cztery tysiące funtów srebra najlepszej próby.
Sprzymierzeni ze sobą trzej odważni piraci, Bartolomeusz Sharb, Piotr Harris i Ryszard Sawkins zasłynęli atakiem na miasto Santa Maria. Biorąc sobie za wzór zuchwałą eskapadę Morgana, przepłynęli przesmyk i mimo liczebnej przewagi wroga atakowali każdy napotkany na drodze hiszpański galeon, dokonując przy tym wielu legendarnych wyczynów. Gdy zgromadzili już kilka zdobycznych statków, wypłynęli na szerokie wody Pacyfiku, gdzie ponownie stanęli do walki z hiszpańskim kolonizatorem, którego floty udało im się w końcu zniszczyć po dziewięciu godzinach zaciekłych walk. Kolejno napadali na Panamę, wybrzeża Meksyku i Peru, a także chilijskie miasta Ylo i Serena; w końcu, obłowieni, opłynęli półwysep i przez cieśninę Magellana powrócili na Antyle.