— Że mogłaby być spokrewniona z Van Gouldem...

— A ciebie co to obchodzi, nawet gdyby była?

— Przysiągłem zamordować wszystkich Van Gouldów chodzących po tej ziemi i wszystkich jego krewniaków.

— I dobrze, wtedy zabiłoby się ją i po kłopocie.

— Zabić ją? Nie! — ze zgrozą zawołał Czarny Korsarz.

— Więc chcesz mi powiedzieć... — z wahaniem zaczął Franciszek.

— Co takiego?

— Do stu tysięcy piorunów! Kochasz swego więźnia.

— Zamilcz, Piotrze!

— Dlaczego mam milczeć? Kochanie kobiety to wstyd dla pirata?