— To aż tak ważne, że cię zawstydza?

— Być może.

— Powiedz.

— Chciałbym się ciebie zapytać, pani, czy podczas mojej nieobecności opuścisz wyspę.

— A gdybym stąd odpłynęła? — zapytała.

— Byłoby mi przykro, gdybym cię nie zastał po moim powrocie.

— Dlaczego, panie? — zapytała, śmiejąc się i rumieniąc jednocześnie.

— Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale czuję, że gdybym mógł spędzić jeszcze jeden wieczór z tobą, byłbym o wiele szczęśliwszy. Przebywanie w twoim towarzystwie łagodzi moje cierpienia, które ciągną się za mną aż z zamorskiej ojczyzny.

— Dobrze więc, powiem ci, że także i mnie byłoby przykro, gdybym miała już nie ujrzeć Czarnego Korsarza — wyznała i opuściła głowę na piersi.

— Więc poczekasz na mnie? — gwałtownie powiedział Czarny Korsarz.