— Zrozum, że sama nie zdołałabym po kryjomu dostać się na „Błyskawicę” i do tego spędzić czternastu dni w kabinie zamkniętej na klucz.

— Niczego nie potrafię ci odmówić. Wybaczam więc tym, którzy złamali moje rozkazy, ponieważ zrobili mi niezwykłą niespodziankę. Ich imiona, pani.

— Van Stiller, Carmaux i Moko.

— A to hultaje! — wykrzyknął Czarny Korsarz. — Powinienem był się domyślić. Ale jak udało ci się namówić ich do pomocy? Piraci, którzy złamią rozkaz kapitana, muszą odebrać sobie życie.

— Byli przekonani, że nie sprawią ci przykrości, panie. Odkryli, że skrycie się we mnie kochasz.

— A jak wprowadzili cię na statek?

— Zrobili to w nocy, przebrali mnie za marynarza, by nikt nie zorientował się, że tu jestem.

— I ukryli cię w jednej z kajut? — roześmiał się pirat.

— W tej, która przylega do twojej.

— A ci nicponie, gdzie się pochowali?