— Poza tym jeziorkiem żadnego.
— A więc nie ma innego miejsca, w którym mogliby zaopatrzyć się w wodę.
— Chciałbym zobaczyć, jak działa to twoje niku.
— Sam się przekonasz, będą się zwijać z bólu brzucha.
— A kiedy zatrujemy wodę?
— Kiedy tylko będziemy mieć pewność, że przypuszczą atak na wzgórze.
W tym momencie Czarny Korsarz, który przez cały czas stał na krawędzi skały i bacznie obserwował, co dzieje się w dole, zszedł z punktu obserwacyjnego i rzekł:
— Dookoła wyspy pływają szalupy.
— Myślą, że będziemy uciekać? — zapytał Carmaux.
— Nie inaczej.