— Schodzimy, Carmaux — odpowiedział zaniepokojony Czarny Korsarz.
— A co, jeśli Hiszpanie się zaczaili i zechcą wziąć szturmem nasze obozowisko?
— Van Stiller zostanie tu na czatach. Chcę wiedzieć, co szykują nasi przeciwnicy.
— Chcesz to wiedzieć, kapitanie? — zapytał hamburczyk, który zrobił kilka kroków do przodu w kierunku krawędzi.
— I co, widzisz ich?
— Kilku tarza się po ziemi w spazmach.
— Gdzie?
— Tam na dole, zaraz przy jeziorze.
— Ha! Ha! — zaśmiał się na tę wiadomość Carmaux. — Chyba skosztowali niku. Trzeba im wysłać jakiś środek uśmierzający.
— W postaci kulki, prawda? — zapytał Van Stiller.