— Przebiegły jesteś.
— Robię, co mogę.
— Uważasz więc, że ucieczka jest niemożliwa?
— Tak, jak mówiłem, w dżungli roi się od żołnierzy.
— Poważna sprawa. Morgan, zastępca kapitana, jeśli nie doczeka się naszego powrotu, gotów popełnić jakieś głupstwo — odparł pirat. — Zobaczymy, jak skończy się ta przygoda. Przyjacielu, znają cię w Maracaibo?
— Wszyscy mnie tu znają, często przychodzę na targ handlować ziołami, które goją rany.
— Nikt cię nie będzie podejrzewał?
— Nie, przyjacielu.
— Dobrze, w takim razie chodź ze mną.
— Chwileczkę.