oczu myśli a już zapominam

a nagość ich była jak dziwna bajka

już zapominam z kim spał Leszek z kim spałem

zanim przyszła śmierć Leszka

i jeszcze pamiętam chłód jego ciała

kiedy jechaliśmy z trumienką za miasto

jeszcze mnie pamięć nie myli chłód jego ciała

drzemał we mnie jak styczniowe słońce

XVIII

w lubelskich domach publicznych moich przyjaciół