wschodzi słońce i jest mi najłatwiej o krzyk

słońce zachodzi o krzyk się proszą wszystkie moje kości

jakbym był tylko rozgrzanym szkieletem

i nawet łatwiej być mi rozgrzanym szkieletem

aniżeli cielskiem porośniętym w przerażone mięso

które dławiąc się sobą idzie prosto do nieba

XLV. Waleta1

przez pięć kolejnych dni

nie usłyszą o mnie albo będą mówić

jako o umarłym i cieniem moim