o kościach nieboszczykowskich i o kościach

naszych spotkanych na lubaczowskiej

drodze jak stado gęsi powracających

z łąk bardzo późnym wieczorem

XLVIII. Piosenka wieczorna

teraz nikt nie wydrze ci słowa

wiatr cię ominie bo cóż wiatr

staruszek nienadążający za tobą

w śmiesznych podrygach liści

widziałem go wczoraj i przedwczoraj