Miód spływał przeobficie z tyrsosowej laski.

Ach! gdybyś ty był widział te oznaki łaski,

Pomodliłbyś się bóstwu, któremu dziś wzgardę

Niewczesną okazuje twoje serce twarde.

Zeszliśmy się więc owiec i wołów pasterze,

By spór pomiędzy sobą wszcząć, skąd się też bierze

To wszystko — takie dziwy, takie straszne cuda!

I jeden w naszym gronie, włóczykij-paskuda

I krzykacz, miejskich kątów wycieracz, tak powie,

Tak ozwie się do wszystkich: «Sławetni bacowie,