Spod ziemi, znak, że obrzęd się począł. Gardziele

Rozbrzmiały sławą Bacha: «Hej-że, hej! Wesele

I radość z tobą, synu Zeusa, szumny boże!»

I wszystko się ruszyło, co tylko na dworze —

Ozwały się im góry, wybiegły zwierzęta.

W tej chwili, tuż koło mnie, snać szaleństwem zdjęta,

Przemknęła się Agawe i ja wraz się ruszę

Z gęstwiny, gdziem się ukrył, pojmać chcę tę duszę,

Lecz ona jak nie huknie: «Hej! charcice moje!

Polują na nas ludzie! Sam tu! Bierzcie zbroję —