Tyrsowy kij i sam tu! Sam tu!» Niewątpliwie

Byłyby nas rozdarły na tej leśnej niwie

Bachantki, ale w czas my uciekli. Zaś gorzej

Wypadło naszym stadom. Zgraja się rozsroży

I chociaż w ręku żadnej nie posiada stali,

Na bydło wraz się rzuci, co trawę na hali

Szczypało. O, powiadam, straszne byś tam rzeczy

Zobaczył! Tutaj cielę żałośliwie beczy,

Dostatnio wykarmione: bachantka je srogo

Rozdziera na połowy, a tam znowu mnogo