Znikł przybysz. Za to z niebios — wierzę temu święcie,

Że był to Dionizos — głos się ozwał gromki:

«Niewiasty! Posłuchajcie! Wy, Kadma potomki,

I wy, moje dziewice! Zdrajcę wam przywiodłem,

Co mnie i was, i nasze obrzędy w swem podłem

Śmiał nurzać pośmiewisku! Ukarzcie go za to!»

To rzekł i płomień ognia świętego bogato

Ku niebu i ku ziemi wypuścił. Przestwory

Ucichły, ani listek nie zadrżał tej pory

W rozciekawionej kniei, zamilkły zwierzęta.