Odarte całkiem z mięsa tą ręką kobiecą.

O biedny Pentheusie! Kawałami ciała

Twojego, niby piłką, ta czeladź rzucała!...

Na ostrych skał złomiskach leżą jego strzępy,

Po gąszczach rozsypane, na lesiste kępy

Rzucone! O, niełatwo je znaleźć!... Traf zdarza,

Iż głowa się dostaje do rąk matki. Wraża71

Rodzica wraz na tyrsos ją zatknie i pędzi,

By z głową lwa dzikiego, od skalnych krawędzi

Kithajronowych w górach wraz z swymi menady72