Zwracając się nagle do Hippolytosa
Patrzcie! Oto stoi
Przede mną mój rodzony, co łożnicy mojej
Zbezcześcił święte progi! Zmarła świadczy o tem
Dobitnie, jak plugawym jest mój syn pomiotem.
Hippolytos się odwraca
Ja, przez cię pohańbiony, nie lękam się lica
Twojego, i ty spojrzyj w oblicze rodzica!
Dlaczego się odwracasz? Więc tyś to ten święty
Kochanek bóstw, ten zacny, ten grzechem nietknięty