Szczęśliwym kogoż język nazwać się odważy,

Gdy to, co było górą, dzisiaj w proch się kładzie!

HIPPOLYTOS

Mój ojcze, straszna moc jest w twojej gniewnej zwadzie.

Zbadawszy jednak sprawę, spowitą w twe słowa,

Zobaczym, że na dnie jej prawda się nie chowa.

Nie umiem-ci szermować zręcznie wobec tłumu.

Lecz w gronie mych rówieśnych nie brak mi rozumu?

Nie może być inaczej... To, co razi uszy

Rozumnych, dla motłochu pospolitej duszy