Co, sami będąc czyści, nigdy chcieć nie mogą,
Ażeby ich druhowie szli nieczystą drogą,
I brudnych im też usług nie świadczą, albowiem
Cny wstyd im nie pozwala. I to jeszcze powiem,
Że, żyjąc z przyjaciółmi, z daleka czy z bliska
Jednaki jestem dla nich, nigdy pośmiewiska,
Przedmiotem ich nie czynię... Jestem i w tej mierze
Niewinny, w której, ojcze mój, chętka cię bierze
Przyłapać mnie tej chwili: dotychczas ja nie wiem,
Co miłość — jestem czysty; z miłości zarzewiem