Z drugiej strony zjawia się

CHÓR KOBIET

Okeanosa wiecznie świeży zdrój

Płynie wiadrami z opoczystych ścian,

Rzeźwością życia nalewając łan.

Tam krok wypoczął mój,

Tam też mojemu zjawiła się oku

Dawna ma druha, mocząca w potoku

Lśniste purpury, by potem,

Słonecznym oblane złotem,