Zaprzęgnąć je da wozu!... Już ja precz pogonię

Z tej ziemi!” Nie czekając drugiego rozkazu,

Zerwaliśmy się wszyscy co tchu i od razu,

O, prędzej, niż kto słowo wypowiedzieć zdoła,

Przed okiem królewicza zaryły się koła.

I on, schwyciwszy lejce, z rydwanu krawędzi

W myśliwskich wskoczy butach nań, lecz nim popędzi,

Ku niebu wzniesie ręce i takiemi modły

Rozpocznie wzywać Zeusa: „Jeśli jestem podły,

Racz życie mi odebrać, ty Boże! A zasię