Rydwanu. A gdy pan mój popróbował, czujnie

Patrzący, zwrócić wóz swój na piaszczystą ziemię,

Zastąpi koniom drogę to potworne plemię

I zmusi je, by wstecz się cofnęły... A potem,

Gdy one ku skaliskom strasznym pędzą lotem,

Byk skrada się za nimi w milczeniu, dopóki

Rydwanu nie wywróci i strzaska na sztuki,

Kołami go przyparłszy do kamiennej ściany.

Na drzazgi poszło wszystko, wóz był zdruzgotany:

Do góry poleciały i buksy i sworznie.