Choć na nic moje słowa, jeno cię zabolą.
Lecz po to właśnie przyszłam, by pokazać tobie,
Że syn twój był niewinny, że się może w grobie
Położyć niezhańbiony. Pragnę ci i żądzę
Małżonki twej wyjawić, a przy tym, jak sądzę,
I jakąś jej szlachetność. Ugodzona strzałą
Bogini, wstrętnej dla mnie i dla tych, co całą,
Największą widzą rozkosz w dziewictwie, rozsądkiem
Pragnęła przed miłosnym uchronić się wrzątkiem.
Zgubiła ją piastunka, która się zakręci