Ofiarę, tę z kniej górskich łanię, która broczy

Ten ołtarz? Tak, bogini zesłała ją sama.

Jest milsza jej od dziewki, snać nie chce, by plama

Szlachetnej krwi dziewiczej zbryzgała świątynię.

Nikt wątpić tu nie może, że w tym swoim czynie

Wskazała, iż ofiarę przyjmuje radośnie.

Bo zsyła wiatr pomyślny, który już nam rośnie,

Abyśmy mogli ruszyć na Troję. Więc dalej!

Co tchu trzeba nam spieszyć tam ku morskiej fali,

Żeglarze, hej! Skierować ku statkom swe kroki!