Mam szaleć, nędzna dziewka, przeciw tym, co szczerze

Życzliwi są mym losom? Skąd się złość ta bierze

Na władcę tego kraju i na mego męża,

Co wszystkie swoje siły li52 dla mnie wytęża?

Co dzieciom moim dolę chcąc zgotować pewną,

Zamyśla dać im braci, żeniąc się z królewną?

Nie zbędęż ja się gniewu, gdy mnie szczęściem darzą

Bogowie? Po cóż chodzę z bolejącą twarzą?

Azali nie mam dzieci? I któż mi zostanie

Z przyjaciół, gdy się sama skażę na wygnanie?