Byś w złym się tym nie równał i w niemądry sposób

Nie toczył walki z mózgiem niezbyt mądrych osób.

O dzieci, dzieci, chodźcie! Rzućcie domu progi,

Przybliżcie się, patrzajcie: to wasz ojciec drogi!

Powitać trzeba ojca, uściskać wraz ze mną,

Przemówić choć słóweczko, rzucić nieprzyjemną

Tę niechęć, tę nieprzyjaźń! Już się wasza matka

Zgodziła z nim, już spokój będzie do ostatka

Panował między nami! Cóż go skłócić może?

Pochwyćcie tę prawicę ojcowską!