Daremna, lube dzieci, moja troska cała,

Daremny ból okrutny, kiedym was rodziła!

W mym sercu rosła wiara, nadzieja przemiła,

Że wy mnie pielęgnować będziecie w starości,

Że ręce wasze zacnie pogrzebią me kości —

Zawiści godne losy!... Teraz już przepadła

Na wieki słodka troska! Innego dziś jadła

Skosztuję! Pozbawiona was, o dzieci lube,

Żywić się będę smutkiem, skazana na zgubę,

I was już od tej chwili inne czeka życie —