Cieszyło. I królewna, którą my tej chwili,
Miast ciebie, jako naszą nową panią czcili,
Nim jeszcze jasne główki twych dzieci spostrzegła,
Nasamprzód na Jazonie swym spojrzeniem legła.
A potem, kiedy weszły twe syny, od razu
Ściągnąwszy brwi, swe lica, blade na kształt głazu,
Z niechęcią odwróciła. Ale mąż twój, pani,
Łagodząc gniew jej, rzecze: „Niechaj cię nie rani
Ich widok, wszak to twoi przyjaciele! Głowę
Zwróć ku mnie i ukochaj przyjacioły nowe,