Tak samo, jak je kocham ja, twój ulubieniec,

Weź dary — masz tu suknię, masz złocisty wieniec —

I proś, aby twój ojciec gwoli mnie60 tych dziatek

Nie pędził z swego kraju...” I ona, ten statek61

Ująwszy drogocenny, wytrzymać nie zdoła

I wszystko przyobieca, a potem, wesoła,

Nim jeszcze zbyt się z dziećmi oddalił kochanek,

Ubrawszy w płaszcz się barwny i w złocisty wianek

Swe skronie przystroiwszy, przed zwierciadłem stanie

I włosy swe przygładzi, poprawi ubranie