Któregoś z innych bogów to wszystko sprawiła,
Rozpocznie w głos się modlić, gdy wtem naraz siła62
Bielutkiej ujrzy piany wokół ust i zoczy
Bezkrwiste, zbladłe lica królewny i oczy
Zwrócone w słup. Co widząc, od razu w krzyk dziki
Przemieni swe modlitwy. Służebne podwiki
Pobiegną ta do ojca, tamta znów do domu
Małżonka, by im donieść, od jakiego gromu
Ginęła biedna dziewka. Pałac trząsł się cały
Od ludzkich stóp, co chyżo tu i tam biegały.