Nie zdołał człowiek dotrzeć do serca współczłeka,

A już go nienawidzi, chociaż krzywdy żadnej

Nie doznał, zasię przybysz winien żywot składny

Prowadzić według ustaw gościnnego kraju.

Nie chwalę-ć ja też ludzi, co mają w zwyczaju

Dla samej tylko pychy pogardzić innymi.

Mnie los niespodziewanie pogrążył w olbrzymiej

Niedoli; niczym dla mnie uroki żywota,

Ku śmierci, o me drogie, pcha mnie dziś tęsknota.

Bo ten, w którym złożyłam wszystką moją wiarę,