Jeżeli mnie pochwycą, gdy, knując im zgubę,

Przekroczę próg ich domu? Śmierć mnie wówczas czeka

Na wrogów pośmiewisko! Od tegom daleka!

Nie! Droga mnie najprostsza zawiedzie do celu!

Trucizna — oto środek najlepszy śród wielu.

Tak zrobię!

Niech giną!... Ale wówczas gdzie ja znajdę sobie

Przytułek? Jakież miasto, jakiż kraj przygarnie

Nieszczęsną, nie pozwoli mi zginąć tak marnie?

Nie! Nie ma takich kątów! Więc poczekać trzeba,