Helleńscy z statku Argo, co, głowa przy głowie,

Wysłani byli z tobą, kiedyś z ognistymi

Miał zmagać się bykami i posiać olbrzymi

Siew śmierci... Wówczas ręce me ubiły smoka,

Co skarb w swych więżąc kręgach, z bezsennego oka

Nie spuszczał tego skarbu, złocistego runa:

W ten sposób wybawienia zabłysła ci łuna!

Ja sama zaś, zdradziwszy ojca i rodzinę,

Do Jolku peliońskiego przybyłam przez sine

Odmęty, raczej sercu posłuszna, niżeli