Testament
Zatroskany o kunszty, znalazłem się w matni.
Z rymopisów bezliku dziś jestem ostatni.
Długo rojeniem górnym durzyła się głowa,
Jak sprząc siłę idei z wspaniałością słowa:
Lecz doświadczam, że próba, którą wciąż się czyni,
Jest daremna w stosunku do boskiej przyczyny.
Przysięgam, że przenigdy podmuch próżnej chwały
Nie musnął mnie: igraszki czczość niedoskonałej;
Szczerość niesforna, oto jedyna ma duma: