Ale Bambi był niezmiernie przerażony. Nieznana, wielka groza ścisnęła jego serce.
Długo trwało, aż mógł znowu mówić. Wreszcie zapytał:
— A dlaczego on zabił mysz?
— Dlatego...
Matka zawahała się.
— ...chodźmy prędzej — powiedziała potem, jakby jej coś nagle przyszło na myśl i jakby zapomniała o jego pytaniu.
Poczęła biec truchtem.
Bambi podskakiwał za nią.
Minęła długa chwila milczenia. Szli teraz znowu spokojnie naprzód. Wreszcie Bambi zapytał z zakłopotaniem:
— Czy i my kiedyś zabijemy mysz?