Bambi i Falina zatrzymali się stropieni, czekając na niego. Teraz był już oddalony od nich tylko o kilka kroków. Zatrzymał się także.
Po chwili zapytał:
— Nie poznajecie mnie?
Bambi schylił głowę, gotów do walki.
— A ty nas... znasz? — zapytał zamiast odpowiedzi.
Nieznajomy przerwał mu natychmiast.
— Ależ, Bambi! — zawołał z wyrzutem i poufałością.
Bambi zmieszał się, kiedy usłyszał, że zawołano go po imieniu. Pod wpływem brzmienia tego głosu w jego sercu zadrgało jakieś niewyraźne wspomnienie, ale Falina już skoczyła naprzeciw obcemu.
— Gobo! — zawołała i zamilkła.
Stała teraz bez słowa, bez ruchu, bez tchu niemal.