Gobo zaczął jej tłumaczyć, dokładnie i z powagą.

— To bardzo proste — przerwał mu Bambi. — Spójrz, Falino, jak robi to wiewiórka, kiedy trzyma orzech i niesie go...

Wiewiórka chciała się nareszcie dorwać do słowa.

— ...jeden z moich kuzynów... — zaczęła gorliwie.

Ale inni krzyknęli zaraz:

— Cicho! Cicho! Gobo niech opowiada dalej!

Wiewiórka musiała zamilknąć. Była zrozpaczona, przyciskała przednie łapki do białej piersi i zwróciła się do sroki, aby z nią nawiązać rozmowę.

— ...mianowicie... jeden z moich kuzynów...

Ale sroka po prostu odwróciła się do niej tyłem.

Gobo opowiadał cuda.