Starzec stał bez ruchu i poważnymi, głębokimi oczyma przyglądał się Gobowi.

Gobo mówił:

— Nie tylko ON sam, ale i JEGO dzieci kochały mnie bardzo, tak samo JEGO żona, wszyscy. Głaskali mnie, dawali mi jeść i bawili się ze mną...

Urwał nagle. Zobaczył starca.

Zapadła cisza.

Potem starzec zapytał spokojnym, władczym głosem:

— Co to za smugę masz na szyi?

Wszyscy spojrzeli na Goba i teraz dopiero zauważyli ciemną smugę wciśniętych i wytartych włosków, otaczającą jego szyję.

Gobo odpowiedział niepewnie:

— To?... To od wstążki, którą nosiłem... to JEGO wstążka... i... tak... i wielkim zaszczytem jest nosić JEGO wstążkę... jest to...