— Tak! — Puszczyk roześmiał się. — W jednym miejscu jest tam wgłębienie w ziemi. Pień nakrywa to wgłębienie. I tam on jest.
— Dziękuję — powiedział Bambi serdecznie. — Nie wiem, czy znajdę to miejsce, ale dziękuję panu stokrotnie.
Szybko pobiegł przed siebie.
Puszczyk bezszelestnie pofrunął za nim i począł wołać tuż nad nim:
— U-j! U-j!
Bambi wzdrygnął się.
— Przestraszył się pan? — zapytał puszczyk.
— Tak... — wybełkotał Bambi i tym razem powiedział prawdę.
Puszczyk mruknął z zadowolenia i powiedział:
— Chciałem panu tylko jeszcze raz przypomnieć: niech mnie pan nie zdradzi!