— Tu jestem! Ten mrukliwy osobnik, do którego się pan przedtem odezwał, z nikim nie rozmawia. Daremnie go pan będzie wołał.

— Piękny jest! — powiedział Bambi.

— Ale zły! — odpowiedziała kurka wodna, znowu z innego miejsca.

— Dlaczego pani tak sądzi? — zapytał Bambi.

— Nikt i nic go nie obchodzi. Niech się dzieje co chce. Nigdy nikogo nie wita i nigdy jeszcze nie odpowiedział na niczyje powitanie. Nie daje nikomu znaku, kiedy niebezpieczeństwo jest blisko. Nigdy jeszcze z nikim nie zamienił ani słowa.

— Biedny... — powiedział Bambi.

Kurka wodna mówiła dalej, a piskliwy jej głosik zabrzmiał teraz znowu z innej strony:

— Prawdopodobnie przypuszcza, że wszyscy zazdroszczą mu tych kilku barw, i nie chce nawet, żeby mu się ktoś bliżej przyjrzał.

— I pani się przecież nie pokazuje — odpowiedział Bambi.

Kurka wodna natychmiast stanęła przed nim.