Bambi począł posłusznie jeść. Miały one przeraźliwie gorzki smak i ohydny zapach.

Po chwili starzec zapytał:

— Jak się czujesz?

— Lepiej — odpowiedział Bambi szybko.

Nagle mógł znowu mówić, zmysły jego otrzeźwiały, zmęczenie złagodniało.

Znowu po upływie pewnego czasu starzec rozkazał:

— Idź no naprzód.

Przez chwilę szedł za Bambim, potem powiedział:

— Nareszcie!

Zatrzymali się.