— Owszem — odpowiedział Bambi łagodnie. — Trochę.

— Tak, tak — mruknął puszczyk urażony — tylko trochę? Dawniej przerażał się pan zawsze okropnie. Prawdziwą przyjemność miało się, widząc pańskie przerażenie. Jaki może być powód, że teraz przestraszył się pan tylko trochę?...

Był rozgniewany i powtórzył:

— Tylko trochę...

Puszczyk był już teraz stary i dlatego stał się jeszcze bardziej próżny i wrażliwy niż dawniej.

Bambi chciał odpowiedzieć:

„I dawniej nie przestraszałem się wcale, nigdy, mówiłem tak tylko, żeby panu sprawić przyjemność”.

Ale wolał jednak zachować to wyznanie dla siebie. Żal mu było poczciwego, starego puszczyka, który siedział teraz na gałęzi taki zagniewany. Spróbował go uspokoić.

— Może to dlatego, że właśnie myślałem o panu — powiedział.

— Co? — Puszczyk odzyskał znowu humor. — Co? Myślał pan o mnie?