Bambi i Gobo natychmiast skoczyli za nią.

Znowu zaczęli się bawić, przewalali się po zielonym, szeleszczącym jedwabiu łąki i natychmiast zapomnieli o poważnym pytaniu. Po chwili zatrzymali się w biegu i znowu jak przedtem stanęli razem, żeby pogawędzić.

Spojrzeli w stronę swoich matek. Były one dla siebie tak samo uprzejme, pożywiały się trochę i rozmawiały spokojnym tonem.

Ciotka Ena podniosła głowę i zawołała do swoich dzieci:

— Gobo! Falino! Musimy już zaraz iść...

Matka także upomniała Bambiego:

— Chodź teraz... czas już.

— Jeszcze chwileczkę — prosiła Falina natarczywie — jeszcze tylko chwileczkę.

Bambi błagał:

— Zostańmy jeszcze! Proszę! Tak pięknie jest!