Ciotka Ena powiedziała uroczyście:

— To byli ojcowie.

Więcej nic już nie powiedziano i rozstano się.

Ciotka Ena wraz z dziećmi udała się zaraz tutaj w najbliższe krzaki. To była jej droga. Bambi musiał przejść z matką przez całą łąkę aż do dębu, aby dotrzeć na znajomą im ścieżkę.

Milczał długo. Wreszcie zapytał:

— Czy oni nas nie widzieli?

Matka zrozumiała, co miał na myśli, i odpowiedziała:

— Oczywiście oni widzą wszystko.

Bambi uczuł zakłopotanie. Nie miał odwagi zadawać pytań, ale czuł nieprzeparte pragnienie pytania.

Z wahaniem zaczął: