— Mamo... Mamo!...

Ucieszyli się, słysząc szelest w krzakach. Ale kiedy poznają Bambiego, są rozczarowani. A jednak cieszą się trochę i na jego widok. A Bambi jest rad11, że nie jest już tak zupełnie sam.

— Moja matka znikła — mówi Bambi.

— Nasza także znikła — odpowiada Gobo żałośnie.

Spoglądają po sobie i są zupełnie oszołomieni.

— Gdzież one mogą być? — pyta Bambi.

Jest bliski płaczu.

— Nie wiem — wzdycha Gobo.

Serce mu bije, czuje się okropnie.

Nagle Falina mówi: