— Zdaje mi się... że one są u ojców...
Gobo i Bambi spoglądają na siebie stropieni. Natychmiast ogarnia ich uczucie czci.
— Myślisz... że u ojców?... — pyta Bambi i drży na całym ciele.
Falina drży tak samo, ale robi znaczącą minkę. Zachowuje się jak ktoś, kto wie więcej, niż chce zdradzić. Oczywiście nie wie nic; nie wie nawet, skąd jej to na myśl przyszło.
Ale gdy Gobo pyta teraz:
— Naprawdę?
Falina robi mądrą minkę i powtarza tajemniczo:
— Tak, jestem pewna.
To jest przynajmniej przypuszczenie, nad którym można się zastanowić. Mimo to Bambi nie uspokaja się wcale. Nie może się teraz zresztą zastanawiać, jest zbyt podniecony i zbyt smutny.
Odchodzi. Nie może ustać na miejscu. Falina i Gobo towarzyszą mu kawałek. Wszyscy troje wołają: